Maja Krysiak, artystka wizualna, zajmuje się malarstwem, rysunkiem, ceramiką. Tworzy obiekty i ilustracje. Absolwentka i doktorantka Wydziału Malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Interesuje się snami i duchowością. Tworzy prace o cechach onirycznych i groteskowych.

Wybrane prace z portfolio
Tytuł

Anima złodziej. Sen w innym wymiarze.

Format
130 x 130 cm
Technika
olej na płótnie
Rok
2020
Audiodeskrypcja
Czytaj

Obraz przedstawia abstrakcyjną przestrzeń, w której z dwóch otworów wyłaniają się kształty – kobiety i nienaturalnie wielkiej dłoni. Na bladoróżowym tle obrazu odcina się nieregularna plama zimnej zieleni. Zieleń rozpływa się w różne odcienie – od ciemnego centrum po bardzo jasny prawy brzeg. Pociągnięcia pędzla dają wrażenie rozchodzącej się poświaty. W dolnej części obrazu na różowym tle są dwa szare koła nierównej wielkości. Wyraźne maźnięcia pędzla okalają dziury niczym różowy dym. Z większej dziury po lewej stronie wystaje ludzki tułów, wchodząc w przestrzeń zielonej poświaty. Czarny obrys sylwetki kobiecej został namalowany lekko uproszczonymi czarnymi liniami. Kobieta ma proste włosy spięte z boku w gruby kucyk. Przedramiona splata z przodu na piersiach. Ekpresyjna twarz wyraża przerażenie lub zdziwienie. Kobieta spogląda w dół na plamę na dużym dekolcie – na lewej piersi ma różową plamę odcinającą się mocno na zieleni rysunku, jakby przebijającą z różowego tła. Dolna część ciała kobiety – poniżej zaplecionych przedramion – pozostaje zwinięta, jakby ktoś mocno skręcał czy wyrzymał ją w połowie. Ten skręt czy ścisk zamienia dalszą część ciała w kawałek czarnej tkaniny, który zwisa luźno w głąb dziury. Z mniejszego otworu po prawej stronie wyłania się czarna dłoń – wielka jak cała postać kobiety. Wchodzi ona w przestrzeń zielonej plamy, zbliżając się do kobiety. Dłoń czy może bardzo obcisłą rękawiczkę wyróżnia wydłużony nadgarstek i przeraźliwie długie palce. Wszystkie sterczą w górę i mają właściwie tę samą długość, trudno więc odganąć, czy któryś z nich jest np. kciukiem. Kształt namalowany został czernią z białymi pociągnięciami. Każdy z palców pozostawia na powierzchni zieleni wyraźne, nierówne ślady, jakby przeciagłe zadrapania.

Anima złodziej. Sen w innym wymiarze.
Tytuł

Manufaktura ludzi

Format
150 x 120 cm
Technika
olej na płótnie
Rok
2019
Audiodeskrypcja
Czytaj

Obraz przedstawia dwie kobiety przy maszynowym taśmociągu, jak w fabryce. Pracownice oraz maszyna wynurzają się z czarnego tła, jakby były w nim częściowo zatopione. W lewym górnym rogu w czerni tła stoi szaro-metaliczna maszyna z obrotowym bębnem. Maszyna jest połączona z niebieskawym podajnikiem przecinającym ukośnie obraz. Taśmociąg podłużny niczym blat stołu na końcu rozszerza się w czerwone półkole. Po obu stronach taśmociągu naprzeciw siebie siedzą dwie pracowice w różnym wieku. Kobiety ubrane są w błękitne suknie czy fartuchy z krótkimi rękawami zakończonymi grubą białą lamówką/mankietem. Kwadratowe dekolty strojów otoczone są szerokim białym kołnierzem. Na głowie każda z kobiet ma biały czepek przykrywający pospinane włosy. Twarze kobiet zwrócone są w stronę taśmociągu, spojrzenia skierowane w dół, ze skupieniem. Uwagę przykuwają ich ręce chwytające z taśmy drobne elementy. To malutkie postacie ludzkie, a raczej ich kawałki. Osobno malutka głowa, osobno maleńki tułów w kolorowym ubranku. Kobiety sięgają po pojedyncze ręce czy zdekompletowane ciała. Ich dłonie są większe niż każdy z miniaturowych ludzików. U końca taśmociąg przechodzi w jasno-czerwony półkolisty blat. Czerwień miesza się na nim ze spienioną szarością, rozpływającą się w postaci wielkich kropel. W szarości kąpią się miniaturowe elementy – jak zabawki, skalą pasujące do maleńkich postaci. Jak różnokolorowe zabawki wokół kolistego blatu wyłaniają się ciągi malutkich pojazdów – przypominają kolorowe domki na kółkach. Korowód wielobarwnych koników ciągnacych wagony zwrócony jest w stronę fragmentu ozdobnej ściany. Konstrukcja jest bogato zdobiona, a jej szczyt wieńczy rzeźba konia. W głębi konstrukcji wiszą rozwiane czerwone kotary niczym na scenie teatralnej. Na obrazie realistyczna w pierwszym odczuciu sytuacja pracy w fabryce miesza się płynnie z senną opowieścią o miniaturowym świecie. Czy też może świat jest normalnych rozmiarów, a manufaktura monstrualna?

Manufaktura ludzi
Tytuł

Nadmiar i pożądanie

Format
146 x 180 cm
Technika
olej na płótnie
Rok
2019
Audiodeskrypcja
Czytaj

Obraz wypeniają plamy barwne o nieregularnych kształtach. Część z nich po zastanowieniu można uznać w przybliżeniu za postacie ludzkie. Centralną część kompozycji stanowi wielka ludzka głowa górująca nad resztą kształtów. Większą część tła wypełnia jednolita zimna żółć. Ma łagodne półkoliste brzegi niczym olbrzymia chmura. Żółć chmury przykrywają plamy o mocnych kolorach: w centrum krwistoczerwony podłużny owal oraz przykrywający go częściowo ciemnozielony obły kształt zajmujący prawy górny róg obrazu. Zieleń ma wyraźnie zarysowane elelmenty. Cetralna część przypomina wielki palec zakończony paznokciem, co może sugerować, że to dłoń, ale monstruana, napuchnięta. Z lewej strony monstrulanej niby-dłoni zwisa głowa – ludzka, ale w jakimś nieludzkim umęczeniu. Szarawa twarz wyłania się spod ciemnego nakrycia głowy czy może maski zwierzęcia zakończonej skierownymi w dół zaokrąglonymi rogami. Wyłupiaste martwe oczy spoglądają bezmyślnie w dół. Z bezwładnie otwartych ust sączy się czerwony język lub plama krwi. Usta nachodzą na podłużny kształt o krwistoczerwonej barwie. Namalowany nierównymi pociągnięciami pędzla owal nie przywołuje konkretnych skojarzeń. Ale z jego boku spomiędzy czerwieni zdają się wychodzić niewielkie człekopodobne kształty. Mają kolor jasnej skóry, wyraźnie rozróżnialne kończyny i pionowy tułów, ale całość ciał przypomina nadmiernie wyrośnięte ciasto drożdżowe, pełne narośli. Podobne rozlane ciała wyłaniają się z dziur w lewnym dolnym kwadracie obrazu. Zamiast głowy mają pociągłe kształty z otworem po środku. Ich ciała rozpływają się, rozłażą, niczym rozgrzany wosk, skapując kroplami i zostawiając ślady dookoła. Nieruchomy wzrok monstrualnej w porównaniu z nimi twarzy spogląda wprost na rozlane postacie. Obok nich jeszcze jedna plama. Tym razem ciemnozielona – powstała z zieleni skapującej z kształtu u góry obrazu. Zieleń rozlewa się i wylewa poza prostokąt obrazu. Do podobrazia od dołu domocowany jest drewniany element pomalowany na ciemną zieleń jako przedłużenie farby na płótnie. Zupełnie jakby świat z obrazu skraplał się do rzeczywistości.

Nadmiar i pożądanie
Tytuł

Znasz jakąś wróżkę? Niech coś powie, bo czuję że marnuję życie. Ofiary kapitalizmu

Format
130 x 110 cm
Technika
olej na płótnie
Rok
2019
Audiodeskrypcja
Czytaj

Obraz przedstawia zdeformowaną postać ludzką siedzącą przy komputerze. Biurko znajduje się w abstrakcyjnej przestrzeni, gdzie na szarym tle pojawiają się zielone mazy.
Centrum obrazu wypełnia biurko – szary blat z zarysem krawędzi, częściowo jednak kontur znika. Na biurku można domyślić się kształtu klawiatury, monitora komputera a nawet fragmentu białej myszy komputerowej. Wszystkie elementy są jednak pozakrzywiane, momentami umowne, a łączące komputer grube czarne kable kotłują się w przesadnej ilości. Przypominają raczej rosnące w różne strony korzenie lub mocno splątane zwoje nerwowe. Postać siedząca przy biurku zachowuje jeszcze fragmentarycznie rozpoznawalność. Niebieska marynarka garnituru i biała koszula z kołnierzykiem zaczynają jednak tracić właściwy kształt i zaczynają rozpływać się w dół. Dłonie obsługujące komputer można jeszcze zidentyfikować jako dłonie, choć są zdeformowane jak źle ulepione z plasteliny. Trudno natomiast powiedzieć o istnieniu głowy. Tam gdzie można by się jej spodziewać, są jakieś strzępy w cielistym kolorze. Podłużny kształt wyciąga się w stronę monitora, jakby ten zasysał go do środka. Cielista forma wygina się w nieregularne formy, przypominając zastygły rozlany wosk. W nachodzących na siebie warstwach kotłują się fragmenty naczyń krwionośnych, niebieskie żyłki, ślad zarostu, a nawet cały rząd zębów. Kształt załamuje się na powierzchni ekranu, ale jednocześnie przechodząc za i przed okalającą monitor ramką. U dołu obrazu trochę z innego porządku sięga w stronękomputera naszkicowana na zielono lewa dłoń – wielka niczym cała postać w garniturze. Kciuk dłoni łączy się z zagiętym palcem wskazującym, co podkreślają oddane z pietyzmem zagięcia naskórka. Neonowo zielony obrys szkicu wypełnia gdzieniegdzie jaskrawa żółć.

Znasz jakąś wróżkę? Niech coś powie, bo czuję że marnuję życie. Ofiary kapitalizmu
Korzystając z tej witryny, zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Możesz zmienić ustawienia dotyczące plików cookie w dowolnym momencie, a także dowiedzieć się więcej na ich temat